Żyje w małej miejscowości, gdzie mamy zakaz oglądania telewizji i słuchania radia

Coś Ci opowiem. Żyje w małej miejscowości, gdzie mamy zakaz oglądania telewizji i słuchania radia. Od roku czasu życie wygląda tak, jak zawsze. Mamy otwarte restauracje, kina, siłownie, z noclegów korzystają turyści.
.
.
Najczęściej spędzamy czas ze znajomymi, we wszelakiej formie. Robimy ogniska, jeździmy nad wodę, zimą były kuligi. Są prowadzone zajęcia fitness, koncerty, dyskoteki w klubach. Biegamy po lasach, spacerujemy po parkach, a podczas dni naszego miasta, wszyscy jak co roku bawiliśmy się hucznie. Otwarte jest wszystko, ludzie korzystają z każdej atrakcji.
Czas płynie przyjemnie, darzymy się wsparciem i ogromnym szacunkiem.
Ostatnio pojechałem do dużego miasta, żeby załatwić pewną sprawę…
.
Na ulicach pustki. Gdy zobaczyłem w końcu człowieka, szedł on z jakąś szmatką na twarzy. Wszystko pozamykane. Drzwi lokali zabite dechami. Parki puste.
Każdy kolejny człowiek, którego mijałem był albo totalnie wyssany z energii do życia, albo szedł w ogromnej frustracji i wkurwieniu. Wszędzie masa policji. Społeczeństwo wystraszone, sterroryzowane. Parki zabaw dla dzieci zamknięte. Zero możliwości zjedzenia posiłku jak człowiek, czyli na dupie przy stoliku. Pootwierane jakieś pojedyncze sklepy, do których po wstępnej weryfikacji wpuszcza Pan ochroniarz.
.
Nie załatwiłem Nic, bo wszystko pozamykane. Wróciłem do Siebie. Nie zrobiłem nic, a byłem wymęczony. Czułem się wyssany z życia, bo właśnie spędziłem czas w miejscu, gdzie tę możliwość odebrano ludziom.
Zabrali ludziom życie. Odebrali im godność, potraktowali jak bydło. Nakazali chodzić w papierowych kagańcach na buziach. Ci nikomu niewinni ludzie, mają areszt domowy. Społeczny areszt. Ponieważ nawet jakbyś wyszedł z mieszkania, to i tak Ci nic nie wolno, bo wszystko pozamykane.
Masz mieć zakrytą twarz. Masz stać dwa metry od innego człowieka. Masz się zaszczepić i może jeszcze masz pierdolnąć fikołka, a potem drugiego pod rząd?
Dowiedziałem się, że ogrom ludzi nie wytrzymuje psychicznie. Zamykane są ich przedsiębiorstwa, rosną długi, inni tracą prace. Człowiek nie ma za co żyć, nie ma gdzie z tym pójść, władza jest głucha na jego krzyk cierpienia. Ludzie są torturowani psychicznie, chorują na depresję, popełniają samobójstwa. Wmawiane im jest, że panuje jakaś okropna choroba.
.
Nie bardzo rozumiem.
Spojrzałem w statystyki i umieralność jest niesamowicie mniejsza od chorób, które towarzyszą nam od lat i nikt nie odpierdalał nigdy takiej szopki.
Jakiś Pan w garniturze podobno od roku czasu wmawia, że to jeszcze TYLKO dwa tygodnie i wszystko wróci do normy. Ci biedni ludzie w to wierzą.
.
Wróciłem do Siebie. Do ludzi, do korzystania z życia.
Wróciłem do tego, w czym żyje od trzydziestu lat. Do zwyczajnego życia.
Gdzie otwarte sklepy, kina, dyskoteki, restauracje, siłownie i hotele. Gdzie ludzie swe piękne mordki uśmiechają do słońca. Gdzie jak wolny człowiek mogę żyć i robić swoje. Gdzie spotykamy się ze znajomymi i korzystamy z życia. Nikt mnie za nic nie karze, bo nie robię Nic złego. Ludzie chorują na różne choróbska, bo takie jest życie. Ale nikt z tego powodu nie niszczy fundamentu tego życia, czyli społeczeństwa.
.
To nie My żyjemy w innych warunkach. To Wy zaczęliście żyć w popierdolonym świecie.
Życzę Wam zdrowego rozsądku. Ja wracam do życia.
Do normalnego życia i normalnych ludzi.
.
.
.
.
.
.
Facebook Comments Box