Rób tak jak mówię, nie tak jak robię!

Czemu nas jeszcze dziwi to, co się dzieje???
Rób tak jak mówię, nie tak jak robię!

Fot: Unsplash
Fot: Unsplash

Dziwimy się że jest chaos… Przecież chodzi o chaos. Przecież to nic nowego.
Dziwimy się, że ludzie chorują i umierają… Przecież chodzi o to, żeby chorowali i umierali i żeby przez to było jeszcze więcej chaosu, strachu i bólu.
Dziwimy się, że zadufani w sobie egoiści kpią z nas i kłamią w żywe oczy, gdy wymyślają dla nas, bez żadnych podstaw, reguły  według których mamy tańczyć jak małpy w cyrku, a sami mają je w głębokim poważaniu i śmieją się z nich. Przecież to o to chodzi, żeby nam nieustannie pokazywać gdzie nasze miejsce, tresować nas i ćwiczyć w nas posłuszeństwo. Uświadamiać nas, kto tu ma prawa i rządzi, a kto jest rządzony i ma bezmyślnie wykonywać polecenia, w myśl zasady:
„Rób tak jak mówię, nie tak jak robię!”

Dziwimy się jak tak można?
Przecież to nic nowego. „Tylko” przybiera bardziej masową, absurdalnie masową skalę i jest realizowane na nowym niezaoranym jeszcze do końca polu, zarzuconym już po horyzont gnojem.

Co się zmieniło w nastawieniu, mentalności, moralności tych bezwzględnych typów, śliskich socjopatów w białych rękawiczkach, żeby miało być inaczej?
Zmienili się z dnia na dzień? Kto w to ma uwierzyć?

Czym, to co się dzieje dziś, różni się od trucizn w jedzeniu, napojach, w glebie? Od wycinania lasów pod przemysłowe monokultury rolnicze? Od rozdawania afrykańskim dzieciom papierosów? Od eksperymentów na tych, którzy się nie mogą obronić? Od okradania ludzi z oszczędności pod pozorem wyszukanej gry na rynkach finansowych i kredytowania ich potrzeb? Od wmawiania nam coraz nowszych, wymyślonych chorób, żeby sprzedawać na nie leki i leczenie? Od straszenia nas na wszelkie możliwe sposoby, żeby pod pozorem walki z czymś, czy o coś, odbierać swobody, pozbawiać majątku a w końcu jak się uda i życia?
Od wywoływania wojen żeby na nich zarabiać?
Od łupienia podatkami przeciętniaków?
Od zawracania nam głowy problemami marginalnymi, pozornymi, żeby w tle załatwiać grube interesy, obrastać w majątki i tłuszczyk i uznawać – w swoim niewyobrażalnym zadufaniu, że ma się boskie prawa bycia ponad wszystkimi i wszystkim?

Schemat jest ciągle ten sam. Zwiększa się intensywność, skala, zasięg. Zwiększa się żarłoczność i bezwzględność. Testowane są kolejne granice.

Jak daleko można się posunąć?
Na co jeszcze można sobie pozwolić?
A, że się to nie trzyma sensu, logiki nie mówiąc już o sumieniu…?
Tym gorzej dla logiki, sensu i sumienia. Czas się z nimi pożegnać bo nie przystają do tego czasu i rzeczywistości, nieprawdaż?
Zastąpimy je czymś nowym. Wymyślimy nową normalnością, nowy ładem i nowym porządkiem. Będziemy w nowy sposób szczęśliwi i zadowoleni.
Nieważne są polityczne i ideologiczne sztandary. To tylko dekoracje. Zmieni się je na nowe jak się zużyją.

Czemu my się jeszcze dziwimy??!
Przecież o to chodzi żeby kłamstwo było tak monstrualnie absurdalnie wielkie, żeby nikt nie chciał uwierzyć, że ktoś się na nie poważył…
Mało mamy takich przykładów z historii, gdzie nie chcieliśmy uwierzyć w skalę zła, kłamstwa, podłości i zbrodni dopóki czas nie otworzył nam boleśnie oczu?
Historia uczy, że historia nie uczy.

Przecież im gorzej tym lepiej. Im większy pożar, zamieszanie i zniszczenie, tym większe pole do popisu dla heroicznych strażaków za dnia, a piromanów w nocy, którzy podkładają ogień i dolewają do niego oliwy, w tylko sobie wiadomych celach.
Kto jeszcze, na Boga, wierzy w ich dobre intencje?

I tylko się zastanawiam ile jeszcze będziemy w stanie tego znieść? Kiedy wreszcie oderwiemy się od telewizorów i otworzymy oczy, dostrzeżemy prawdę, wyjmiemy ręce z kieszeni, przestaniemy się bać i zaczniemy wspólnie uprzątać to całe szambo?
Bo jedyne czego tak naprawdę boją się socjopatyczni strażacy-piromani to My! To nasza prawda, nasza świadomość, nasze przebudzenie – i wynikająca z nich suma, masa naszych małych, wyraźnych, codziennych „Nie!” Tylko tyle i aż tyle! Tyle wystarczy!!!

„Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nie robili nic.” Żeby mu się przeciwstawić trzeba zrobić cokolwiek!
Zdecyduje suma małych decyzji!
Mimo wszystko, a może wbrew wszystkiemu bądźmy zdrowi, wystawiajmy twarz do słońca i podajmy dalej… Ktoś może potrzebować tej refleksji!

 

 

Autor Tekstu: Jarek Guc

 

 

 

 

Facebook Comments Box